„SUŁTANKI” ROZBIŁY BRAZYLIĘ W MAKAU, ABSOLUTNY REKORD MELISSY VARGAS! – analiza meczu, wynik i szczegóły
Najważniejsze momenty spotkania
Analiza gry i statystyki
Kluczowi zawodnicy i MVP
Reakcje klubów po meczu
Podsumowanie i wnioski
Reprezentacja Türkiye nowym mistrzem Ligi Narodów siatkarek 2026! W kosmicznym finale rozegranym w hali Macau East Asian Games Dome podopieczne Daniele Santarelliego pokonały Brazylię 3:1, potwierdzając swoją absolutną dominację na szczycie rankingu FIVB.
To pierwszy historyczny tytuł dla tego kraju wywalczony oficjalnie pod nową nazwą państwa. Z kolei „Kanarkowe” pod wodzą Zé Roberto po raz piąty w historii zderzyły się z morderczą klątwą i musiały zadowolić się zaledwie srebrnymi medalami.Mecz od pierwszego gwizdka „ślepego” sędziego Denny’ego Céspedesa zapowiadał się emocjonująco.
Koniec marzeń o finale ośmiu, wakacje !
Reprezentacja Polski siatkarek przegrała z Japonią 2:3 w swoim ostatnim meczu fazy zasadniczej Ligi Narodów w Osace. Podopieczne Stefano Lavariniego prowadziły już w całym spotkaniu 2:0 w setach. Katastrofalna seria…
Obie ekipy przystępowały do wielkiego finału z identycznym, potężnym dorobkiem 9 zwycięstw i 3 przegranych w fazie zasadniczej, co nie zdarzyło się jeszcze nigdy w historii światowej siatkówki.
Mordercze otwarcie „Kanarkowych” i powrót wielkich „Sułtanek”.
Spotkanie rozpoczęło się pod dyktando Brazylijek, które kapitalnie otworzyły mecz od stanu 1:0 po mocnym uderzeniu Rosamarii. Gdy na siatce zameldował się szczelny mur, a Luzia i Diana zablokowały atomowe skrzydło Turcji, na tablicy zrobiło się błyskawicznie 4:1. Gwiazda reprezentacji Turcji, Melissa Vargas, na początku partii wyraźnie cieniowała – po pierwszej potężnej czapie spróbowała taktycznego uderzenia z pola zagrywki, ale jej rakieta posłana z nieludzką prędkością 99 km/h wylądowała daleko na aucie.
Brazylia uciekała na 10:8, jednak podopieczne Santarelliego po kapitalnych obronach szybko doprowadziły do remisu 11:11 i na parkiecie ruszyła bezwzględna wojna na noże. Po asie serwisowym i kontrach Any Cristiny, Canarinhas prowadziły pod koniec seta już 21:17, zmuszając Santarelliego do wzięcia drugiego czasu. Włoski szkoleniowiec zdołał zmobilizować swoje zawodniczki, które wyciągnęły wynik z beznadziejnego stanu, ale ostatecznie wprowadzona z ławki Kisy zachowała zimną krew i zamknęła pierwszego seta wynikiem 25:23 dla Brazylii.
Drugi set to inna historia.
Drugi akt to natychmiastowa i mordercza odpowiedź Turczynek. Choć Brazylia otworzyła partię na 1:0, podopieczne Santarelliego szybko uspokoiły grę i na pierwszym czasie technicznym prowadziły już 10:9. Wtedy na parkiecie w Makau zaczął się prawdziwy niszczycielski pokaz siły. Melissa Vargas wrzuciła drugi bieg i po jej morderczej kontrze Turcja odskoczyła na 15:11.
Brazylijki rzuciły się do szaleńczej pogoni w defensywie i po kolejnej podwójnej zmianie Zé Roberto oraz potężnym bloku Kisy na Vargas doprowadziły do remisu 20:20. Końcówka partii należała jednak do genialnej Hande Baladın. Turecka przyjmująca, mimo morderczych problemów zdrowotnych, z jakimi zmagała się w tym turnieju, pokazała nieludzki charakter. Najpierw wygrała kosmiczną akcję w obronie na 21:20, a chwilę później dwukrotnie bezlitośnie huknęła z lewego skrzydła, wyprowadzając Turcję na bezpieczne 23:21.
Zé Roberto i jego ekipa zdołali jeszcze obronić pierwszego setbola po ataku Rosamarii (22:24), zmuszając Santarelliego do wzięcia motywacyjnego czasu. Po powrocie na parkiet nieludzkie ciśnienie psychiczne wytrzymała dzika Melissa Vargas, która potężną bombą po bloku zakończyła partię wynikiem 25:23, wyrównując stan wielkiego finału na 1:1.
Horror na przewagi i całkowity demontaż w czwartym secie.
Trzecia odsłona tego siatkarskiego krem de la krem przejdzie do historii jako absolutna rzeźnia, w której dziewczyny dosłownie kopały się po kostkach i szarpały grę na maksa o każdy milimetr pomarańczowego boiska. Brazylijki odskoczyły na pierwszym czasie na 8:5, zmuszając Santarelliego do szybkiej reprymendy w kwadracie. Odpowiedź była natychmiastowa – Vargas najpierw zdobyła ważny punkt na 11:12, a chwilę później posłała atomową serię z dziewiątego metra i po jej kontrze z drugiej linii zrobiło się po 13. Od tego momentu zespoły szły łeb w łeb, cios za cios. Gdy kapitalny atak skończyła İlkin Aydın, Turcja prowadziła 16:15. W samej końcówce na tablicy u sędziego Céspedesa pojawił się morderczy remis 20:20 po technicznej kiwce Vargas podbitej przez libero Nyeme.
Wtedy jednak kubańska armata w barwach Türkiye zażyła przysłowiową „melisę” na uspokojenie i odpaliła potężny serwis z prędkością aż 104 km/h, dając swojej ekipie prowadzenie 21:20. Zé Roberto natychmiast wziął czas i przeprowadził podwójną zmianę, która przyniosła Brazylii remis 21:21. Pod koniec partii kibice w Makau oglądali horror na żyletki. İlkin Aydın oraz Vargas wyciągnęły Turcję na 23:21, ale Rosamaria i wprowadzona na podwyższenie bloku Helena Wenk znowu wyrównały stan gry (23:23). Przy pierwszej piłce setowej dla „Sułtanek” (24:23) Rosamaria morderczo obiła tureckie dłonie w aut i ruszyliśmy na krwawą walkę na przewagi. W niej kapitalną, precyzyjną kontrą popisała się Hande Baladın (25:24), a w kolejnej akcji potężna bomba Any Cristiny z pipa wylądowała na morderczym aucie. Zé Roberto poprosił jeszcze o rozpaczliwy system Challenge, ale technologia bezlitośnie pokazała czystą przestrzeń – Turcja wygrała seta 26:24 i objęła prowadzenie w meczu!
Dopełnienie marzeń o złocie.
Czwarty set od pierwszej sekundy był już tylko absolutną, jednostronną egzekucją psychicznie rozbitych Brazylijek. Podopieczne Daniele Santarelliego poczuły krew i ruszyły do przodu jak dzik w żołędzie, błyskawicznie obejmując prowadzenie 3:0. Legendarny szkoleniowiec Canarinhas, Zé Roberto, całkowicie stracił panowanie nad nerwami i przy stanie 5:1 dla Turcji wściekle uderzył w hamulec awaryjny, biorąc czas, podczas którego maksymalnie skrzyczał swoje zawodniczki. Ten potężny ochrzan na niewiele się jednak zdał. Melissa Vargas tłukła z prawego skrzydła jak z morderczego karabinu maszynowego, wyprowadzając zespół na kosmiczne prowadzenie 7:2. Brazylijski trener spróbował jeszcze ratować mecz zmianą na rozegraniu i wprowadzeniem Macris. To przyniosło chwilowy zryw i po wygranym Challenge’u Brazylijki zbliżyły się na 6:9, ale wtedy na lewym skrzydle kosmiczne, zapierające dech w piersiach uderzenia w samą linię zaczęła seryjnie kończyć İlkin Aydın (10:6, 11:7). Chwilę później rozgrywająca Elif Şahin postawiła na siatce absolutny beton, sam na sam zatrzymując rudą Júlię Bergmann prosto pod nogi i Turcja odjechała na bezpieczne 13:7. Gdy wydawało się, że jest już po meczu, Brazylia zaryzykowała wszystko na zagrywce i po zabetonowaniu Baladın zbliżyła się na 10:13, zmuszając Santarelliego do wzięcia przerwowego tlenu psychologicznego. Po powrocie na parkiet Vargas ponownie przeładowała broń i huknęła na 15:12, ale Canarinhas grając z samej wątroby i serca doprowadziły do morderczego styku 14:15.
Wtedy jednak w obronie zaczęła latać filigranowa turecka libero Gizem Örge, która niczym mały zając wyciągała pociski z samego piekła, a Vargas bezlitośnie kończyła kolejne ponowienia (17:14, 18:15). Brazylijki niesione genialnymi atakami Any Cristiny z pipa wyrównały jeszcze na 18:18, a po dwóch nieskończonych piłkach Vargas wyszły nawet na sensacyjne prowadzenie 19:18! Santarelli natychmiast wziął czas, żeby uspokoić swoje skrzydłowe. To był majstersztyk taktyczny – po powrocie na boisko İlkin Aydın wytrzymała kosmiczne ciśnienie i huknęła po bloku w aut na 20:19, a w kolejnej akcji Vargas załadowała swój nieludzki, 32. punkt w tym meczu, podwyższając na 21:19. Zé Roberto kompletnie pękł i wykorzystał swój ostatni czas, ale Aydın grała jak w transie i zdobyła punkt na 22:20. Chwilę później Ana Cristina potężnie przestrzeliła z pipa w aut (Challenge potwierdził brak bloku) i Turcja miała bezpieczne 23:20. Brazylijki po szalonej akcji obroniły jeszcze jedną piłkę (21:23), ale wtedy niezawodna Melissa Vargas zdobyła swój 33. punkt w tym finale, dając „Sułtankom” pierwszą oficjalną piłkę meczową i mistrzowską (24:21). Ostateczny, złoty cios zadała jednak ta, która genialnie kierowała całą turecką nawałnicą – rozgrywająca Elif Şahin popisała się bezczelną, morderczo sprytną kiwką tuż za brazylijski blok, kończąc seta wynikiem 25:21 i cały mecz 3:1!
Wynik meczu
Brazylia 🇧🇷 vs Turcja 🇹🇷
1 : 3 ( 25:23, 23:25, 24:26, 21:25 )
Brazylia 🇧🇷 : Roberta, Rosamaria, Ana Cristina, Bergmann, Carol, Thaisa, Nyeme (libero) oraz Kisy, Pri Daroit, Macris, Diana, Luzia, Wenk.
Turcja 🇹🇷 : Elif, Vargas, Ebrar, Hande, Eda, Zehra, Gizem (libero) oraz Cansu, Melissa, Ilkin, Derya, Beyza, Aykaç.
Sonda, czekamy na Twój głos.
Czy według Ciebie, Turcja zasługuje na złoto LN ?
Siatkówka – aktualności i informacje
Siatkówka to jedna z najpopularniejszych dyscyplin sportowych w Polsce. Na Volley News znajdziesz najnowsze wiadomości, wyniki meczów, analizy oraz informacje dotyczące polskiej i światowej siatkówki.
Zobacz więcej artykułów o siatkówce: aktualności, wyniki i analizy.
Masz siatkarskiego newsa? Pokaż, co wiesz!
Widziałeś ciekawy transfer, masz sprawdzoną informację z klubu, byłeś na meczu albo chcesz napisać własną analizę? Prześlij artykuł do redakcji Volley News. Najlepsze teksty po weryfikacji mogą trafić na stronę.
Prześlij swój artykułInformacja własna + VNL + PZPS
Zobacz więcej: siatkówka – aktualności, wyniki i analizy

Dlaczego, nie ma gwiazdy brazylijskiej siatkówki w turnieju VNL w Makau ?
Wielki hit Ligi Narodów w Chicago! Orły Nikoli Grbicia kontra atomowe armaty Karcha Kiralyego.
Brazylijki w półfinale VNL 2026! Japonki postraszyły, ale "Canarinhas" były za silne.
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz.
🔐 Zaloguj się